Krótko o mnie

Praca z obrazem i dźwiękiem jest moją pasją, której poświęcam wolne chwile. Zarówno utrwalanie obrazu jak i oglądanie już zarejestrowanego od zawsze sprawiało mi ogromną przyjemność.

Fotografując, czy też filmując staram się w każdym ujęciu przekazać jak najwięcej ze sceny, którą widzę, aby pokazać ją od najciekawszej strony. Uważam, że nawet najprostszy przedmiot i najbardziej rutynową czynność można w ciekawy sposób podać odbiorcy. Coś, czego na co dzień nawet nie dostrzegamy pokazać w taki sposób, żeby zwróciło na dłużej naszą uwagę.

Wykształcenie jakie zdobyłem na studiach informatycznych ukierunkowanych na grafikę komputerową pozwoliło mi uporządkować to wszystko, czego nauczyłem się sam, a dodatkowo uzupełniło wiedzę z zakresu moich zainteresowań. Zawodowo natomiast związany jestem z branżą reklamową, co umożliwia mi ciągły rozwój w otoczeniu niezwykle kreatywnych ludzi oraz uczenie się od najlepszych.

Informatyką i multimediami interesuję się od najmłodszych lat, kiedy to stawiałem swoje pierwsze kroki w programowaniu i tworzeniu czegokolwiek co dało się tworzyć na ówczesnych komputerach. Dzięki połączeniu zamiłowania do edycji grafiki, fotografii i projektowania stron internetowych potrafię zaoferować kompleksowe rozwiązania w tworzeniu serwisów WWW dostosowanych do Twoich potrzeb.

Zawodowo od niemal 20 lat związany jestem z branżą reklamową. Zdobywałem doświadczenie z zakresu planowania / zakupu / sprzedaży mediów interaktywnych. Monitorowałem i optymalizowałem kampanie reklamowe. Wykonywałem analizy i raporty z zakresu efektywności działań reklamowych klientów jak i produktów reklamowych. Współtworzyłem produkt reklamowy oferowany klientom jednocześnie współpracując przez wiele lat z IAB Polska (prowadzenie grupy roboczej Brand Advertising Online) przy opracowywaniu standardów reklamy na polskim rynku.

Swoje prace i porady publikuję na stronie BLACKSQUARE.PL (BLASKSQUARE STUDIO). W swoich artykułach opisuję zarówno doświadczenia, jak i pierwsze wrażenia z użytkowania gadżetów, z którymi mam kontakt.

Trochę historii

Swoją przygodę z fotografią zacząłem już w latach 80-tych zeszłego stulecia, a w posiadanie pierwszego aparatu wszedłem na początku lat 90-tych. Był nim rosyjski (a jakże by inaczej), analogowy ELIKON 4, przedstawiciel Lomografii (nurt w fotografii polegający na użyciu starych, tradycyjnych aparatów kompaktowych, przeważnie produkcji radzieckiej, ponieważ właśnie sama jego nazwa pochodzi od nazwy radzieckiej marki Łomo), który służył mi głównie do fotografowania rodzinnych uroczystości i szkolnych wycieczek. Aparat ten jak się niedawno dowiedziałem podczas kiedy był produkowany (1989-94) występował aż w czterech wersjach. Sam już nie pamiętam, którą z nich posiadałem, ale zapewne tą ostatnią.

Pierwszą “cyfrówkę” nabyłem już za zarobione przez siebie pieniądze i był nią Olympus Camedia C-765 Ultra Zoom. Cechował się na tyle dobrą matrycą i optyką, że wychodziły z niego całkiem przyzwoite zdjęcia – jeśli chodzi o jakość. Wcześniejsze cyfrówki, z którymi miałem styczność traktowałem bardziej w kategorii zabawek niż poważnego sprzętu, natomiast te lepsze odrzucały mnie jeszcze wtedy swoją ceną. Widząc jednak szybkość i komfort obsługi, a także jakość zdjęć, jakie oferowały wychodzące wtedy lustrzanki (np. Canon 350D i 450D), ale przede wszystkim wymienną optykę zdecydowałem się na przesiadkę właśnie na Canona 450D. Później naturalnie szukałem sprzętu oferującego więcej, i więcej, i więcej… i tak przez Nikona D7000 dotarłem do flagowej, pełnoklatkowej serii D-jednocyfrowej, a konkretnie D3. Niezniszczalny, szybki i wygodny – to trzy pierwsze określenia, jakie przychodzą mi na myśl kiedy go wspominam. Czas jednak pokazał, że potrzebuję zupełnie innego sprzętu. Historia lubi się powtarzać i pomimo tych wszystkich fantastycznych cech, jakie posiadają lustrzanki (a zwłaszcza pełnoklatkowe), postanowiłem wrócić do bezlusterkowców, i to do moich korzeni, czyli ze stajni Olympusa. Obecnie korzystam z formatu micro 4/3, a co będzie dalej – czas pokaże.

To nie wszystko

Moja pasja do tworzenia nie kończy się na fotografii czy filmowaniu. Jest w moim życiu jeszcze czas na muzykowanie, które – podobnie jak fotografia – towarzyszy mi od najmłodszych lat.